<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564</id><updated>2012-02-16T02:04:46.398-08:00</updated><title type='text'>Świat Zofii</title><subtitle type='html'>Świat Zofii to nieustanne poznawanie siebie poprzez poszukiwanie Boga, a raczej poprzez jego odnalezienie.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>19</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-2548044520872423060</id><published>2011-06-11T12:26:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:31:19.866-07:00</updated><title type='text'>Zaskoczenie</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Cn-4X8Fto04/TicsqmOftkI/AAAAAAAAABU/ZKKyixC0y54/s1600/surprise.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-Cn-4X8Fto04/TicsqmOftkI/AAAAAAAAABU/ZKKyixC0y54/s320/surprise.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;Zaskoczenie&lt;/strong&gt; to stan nagły, niezapowiedziany i nieoczekiwany. Może wywołać uśmiech i serce napełnić radością, może też spowodować smutek i sprawić, że uronimy kilka łez. Ostatnio doświadczyłam każdego z nich i zapewne w swoim życiu spotkam się z nimi jeszcze nie raz. Fajnie byłoby, gdyby jednak większość z nich radością się kończyło .&lt;/div&gt;Przestałam pisać, choć bardzo to lubiłam. Nie wiem, jak wyrazić to, co czuję i przechodzę teraz i tak naprawdę zastanawiam się, czy powinnam o tym pisać. W tej chwili wiem, że Bóg czeka, aż zrobię pewien krok w swoim życiu, a ja czekam, sama nie wiem na co. To nic dramatycznego ani strasznego, rzecz zupełnie prosta, a jednak dla mnie nie całkiem, jak się okazuje. Jedno jest pewne, nie potrafię bez Boga żyć i to fakt niezaprzeczalny, nie tylko pod względem istnienia, ale też poznania. I cudowne oraz zaskakujące jest to, że wy możecie kompletnie nie wiedzieć, o czym piszę lub co mam na myśli, a On wie, rozumie i czeka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-2548044520872423060?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/2548044520872423060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/06/zaskoczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/2548044520872423060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/2548044520872423060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/06/zaskoczenie.html' title='Zaskoczenie'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Cn-4X8Fto04/TicsqmOftkI/AAAAAAAAABU/ZKKyixC0y54/s72-c/surprise.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-3167262827231782809</id><published>2011-04-22T12:39:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:41:47.072-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SnSYtjy02cY/TicvSqPgrfI/AAAAAAAAABg/pzL2VonfGxo/s1600/letter-to-god.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-SnSYtjy02cY/TicvSqPgrfI/AAAAAAAAABg/pzL2VonfGxo/s320/letter-to-god.jpg" t$="true" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;Weź jedną kartkę i napisz na niej wszystko to, z czego jesteś dumna, czym możesz się pochwalić. Napisz, czego dokonałaś, co lubisz w sobie, za co chwalą cię ludzie. Co wyróżnia cię i sprawia, że czujesz się szczególna albo naprawdę w czymś dobra. Co sprawia, że jesteś postrzegana jako miła, pracowita, uprzejma, zabawna… Wymień szkoły, które ukończyłaś, ilość fakultetów, wyróżnień, napisanych prac… Napisz swoje CV do wymarzonej pracy…&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Weź drugą kartkę i napisz na niej o wszystkich swoich słabościach, rozterkach, myślach, których wydaje się, że nikt nie słyszy i wolałabyś, aby tak zostało. Napisz o upadkach, potknięciach, grzechach… O rzeczach, które ci wytknięto, kłamstwach wypowiedzianych lub napisanych, o fałszywym świadectwie i obmowie… O wstydzie, który czujesz…O tym, co sprawia, że czujesz się niegodna.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;A teraz oddaj mi te zapisane kartki i weź kolejną, spójrz na nią. Jest biała, bez skazy. Już nie pamiętam twoich grzechów, nie ma po nich śladu. Nie mają też znaczenia twoje starania w byciu docenianą, gdyż nie mają wpływu na kolor ani strukturę tej kartki. Nie są mi potrzebne, aby ocenić jej wartość. Może czasami pojawia się na jej jakieś małe zagniecenie, ale wystarczy, że położę na niej swoją dłoń i znika .To Ja uczyniłem wszystko i należysz do mnie a jedyne, co chcę zapisać, to: znam cię i kocham cię, kocham cię, kocham...&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: right;"&gt;Stworzyciel do &lt;a href="http://kzleszno.pl/articles.php?cat_id=9"&gt;Zofii&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-3167262827231782809?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/3167262827231782809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/04/wez-jedna-kartke-i-napisz-na-niej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/3167262827231782809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/3167262827231782809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/04/wez-jedna-kartke-i-napisz-na-niej.html' title=''/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-SnSYtjy02cY/TicvSqPgrfI/AAAAAAAAABg/pzL2VonfGxo/s72-c/letter-to-god.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-4839563654298515643</id><published>2011-03-25T12:37:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:38:43.495-07:00</updated><title type='text'>Błahostki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BSaPdFcQObw/TicuqK4OPFI/AAAAAAAAABc/xuQQVhdqsW4/s1600/movie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-BSaPdFcQObw/TicuqK4OPFI/AAAAAAAAABc/xuQQVhdqsW4/s320/movie.jpg" t$="true" width="255" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Trudno jest pisać fajnie, kiedy coś fajne nie jest. Widzę swoje słabości. Błahostki, które bagatelizowane nie znikają, lecz są cząstką mnie. Być chrześcijaninem, co to oznacza? Zapewne nie bagatelizować, ale wyzbywać się tego, co nas osłabia. Łatwo jest usprawiedliwiać się za coś drobnego, małą słabość, jak choćby oglądanie filmów późną porą, nie codziennie, ale jednak od czasu do czasu, w miarę regularnie, dla odprężenia, z ciekawości, ze znudzenia, z chęci nie myślenia tylko patrzenia. To głupie, a jednak istotne dla wielu, dla mnie. Widzę swoje niedoskonałości, te małe słabości, na które przyzwalam. Czy są złe? Może nie, ale zabierają czas, wyłączają zaangażowanie, nastawiając nas na odbieranie. Może jestem za surowa dla siebie, a może zbyt pobłażliwa. Niech barometrem równowagi w życiu chrześcijanina stanie się modlitwa, a wtedy łatwo określić będzie, co błahostką jest, a co stanowi już problem. Ilu z nas określić się może jako ludzie modlitwy? Jeśli twój czas z Bogiem jest dla ciebie najważniejszy, to cała reszta traci wartość i nie jest w stanie oderwać cię od tego, co ważne. Jeśli natomiast planujemy dzień, rezerwując czas na małe błahostki bez czasu modlitwy, to one nie są już czymś drobnym, ale tym, co stanowi problem, z którym należy się rozprawić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-4839563654298515643?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/4839563654298515643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/03/bahostki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/4839563654298515643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/4839563654298515643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/03/bahostki.html' title='Błahostki'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-BSaPdFcQObw/TicuqK4OPFI/AAAAAAAAABc/xuQQVhdqsW4/s72-c/movie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-1010667799898029126</id><published>2011-03-03T10:39:00.000-08:00</published><updated>2011-07-20T10:41:35.708-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nFq56RyOtic/TicTFUUm3iI/AAAAAAAAAA8/O_G5oraR3h8/s1600/fasting.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-nFq56RyOtic/TicTFUUm3iI/AAAAAAAAAA8/O_G5oraR3h8/s320/fasting.jpg" t$="true" width="319" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;Tydzień pierwszy.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Zgodnie z ustalonym terminem w kościele rozpoczął się post. Każdy miał zdeklarować się, ile&amp;nbsp; dni podejmie się pościć. A ja nic. Mój mąż codziennie pytał mnie: czy dziś zaczynam? I bardzo chciałam dołączyć do wszystkich, ale nie potrafiłam. Budziłam się, otwierałam oczy i postanawiałam sobie, że&amp;nbsp; to dziś. Jednak nic z tego mojego postanowienia nie wychodziło. No, ale przecież to ja muszę kilka razy dziennie, codziennie szykować posiłki dla dzieci. Kochany mąż wychodzi z domu i nie musi stykać się z jedzeniem, poza tym uczę się do egzaminu&amp;nbsp; i potrzebuję wzmożonej dawki węglowodanów, przynajmniej tak czuję :)&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;strong&gt;Tydzień drugi.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Wróciłam z Warszawy bardzo poruszona. Zanurzyłam się w rozważaniach na temat Bożej miłości i wielkości. Wstałam rano i rozpoczęłam post. Krzyś zaopatrzył&amp;nbsp; nas w soki, napoje. Doznaję dziwnego uczucia, radości wewnętrznej i zupełnie nie odczuwam łaknienia. Tak mija mi pięć dni. Traktuję to, co przeżywam, jako czas łaski, a nie postu. Żadnego bólu głowy, złego samopoczucia, głodu. W trybie mojego dnia przecież nic się nie zmieniło, coś zmieniło się w moim umyśle. Namawiam moje dzieci do rezygnacji z jednej rzeczy, którą lubią, aby przyłączyły się w poście do rodziców. Madzia zgadza się od razu, a Bartek od razu odmawia. Rozmawiam z nim, tłumaczę o co modlimy się, dlaczego pościmy, a on na to, że nie rozumie, jak Bogu może podobać się to, że my nie jemy?&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Co więcej, stworzył własną definicję postu przy talerzu z pierogami: tato pości, mama pości to super, bo będzie więcej dla mnie. Madzia zaczyna chorować, traci apetyt.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;strong&gt;Tydzień trzeci.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Madzia ma zapalenie oskrzeli, straciła apetyt. Tworzę i wymyślam więc potrawy, które lubi, żeby zachęcić ją do jedzenia. Sama przechodzę kryzys. Zaczęłam kolejny etap postu i poczułam się bardzo osłabiona, wszystkie symptomy choroby córci pojawiają się u mnie. Jestem bliska decyzji zakończenia postu. Widzę troskę w oczach męża, wiem, że modli się o mnie, ja leżąc z temperaturą w łóżku rozmyślam najpierw o mojej słabości, a potem o Bożej wielkości. To było jak rozkoszowanie się tym, kim On jest. Rano wstaję, słaba, ale z nowym postanowieniem. Zjadam bułkę i&amp;nbsp; kolejne dni spędzam w poście. Z łatwością, z łaską i radością. Nigdy nie przeżyłam czegoś podobnego.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-1010667799898029126?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/1010667799898029126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/03/tydzien-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/1010667799898029126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/1010667799898029126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/03/tydzien-pierwszy.html' title=''/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nFq56RyOtic/TicTFUUm3iI/AAAAAAAAAA8/O_G5oraR3h8/s72-c/fasting.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-6519125774874735393</id><published>2011-02-16T11:03:00.000-08:00</published><updated>2011-07-20T11:08:55.338-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zGmzfWyhOSo/TicYsfYCqQI/AAAAAAAAABQ/2SaqvGWkdAw/s1600/creator.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-zGmzfWyhOSo/TicYsfYCqQI/AAAAAAAAABQ/2SaqvGWkdAw/s320/creator.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;To fakt niepodważalny. Co więcej, nie wymaga on żadnej dyskusji i z tym się zgadzam, ale…&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;No właśnie, niedawno pojawiło się małe „ale”. Podczas zajęć na uczelni rozważaliśmy przymioty Boga, jak Jego wieczność, niezmienność, wszechobecność i wszechwiedzę. Na początku podchodziłam z lekkim sceptycyzmem do tego, aby rozważać coś, co jest oczywiste i niepojęte dla człowieka. A jednak słuchając zobaczyłam to, czego dotąd nie widziałam. Te rozważania pozwoliły mi poznać Bożą miłość w zupełnie nowy sposób. I nie wiem, czy jestem w stanie ubrać to w odpowiednie słowa. Dotąd znałam Boga, który tak „umiłował świat, że posłał swojego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale żył wiecznie”. A teraz wiem, że On zrobił dla mnie nie tylko to. Bóg, który uczynił wszystko i wszystko jest w nim, Bóg, który&amp;nbsp; wypełnia niebo i ziemię, wypełnia wszystko we wszystkim, niebiosa i niebiosa niebios nie mogą ogarnąć Go, właśnie On postanowił, w swoim Słowie, objawić się dla mnie w postaci najbardziej mi bliskiej - jako Ojciec. Wiem, że ma ramiona, aby mnie przytulić, dłonie, aby otrzeć moją łzę, policzył każdy włos na mojej głowie. Tak bardzo mu zależy na mnie, że chce, abym znała Go nie tylko jako wielkiego i potężnego Boga, ale także jako tego bliskiego… Żadna religia na świecie nie opowiada o tak wielkiej miłości Boga do swojego stworzenia. Mój Bóg jest wielki, a ja malutka, a jednak On mnie wywyższył, stając się moim przyjacielem, przyjmując postać najbardziej mi bliską. I jest to niepojęte, a jednocześnie cudowne. Jak wyrazić taką miłość, jak o niej opowiadać?? Nie wiem sama.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/MInrS6Ea980/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MInrS6Ea980&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/MInrS6Ea980&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-6519125774874735393?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/6519125774874735393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/02/to-fakt-niepodwazalny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/6519125774874735393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/6519125774874735393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/02/to-fakt-niepodwazalny.html' title=''/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-zGmzfWyhOSo/TicYsfYCqQI/AAAAAAAAABQ/2SaqvGWkdAw/s72-c/creator.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-752105160253621434</id><published>2011-01-19T10:44:00.000-08:00</published><updated>2011-07-20T10:46:42.034-07:00</updated><title type='text'>Nerwy w konserwy</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-E29hNsKTi1E/TicUJUYro3I/AAAAAAAAABE/Q3krEGoLiFg/s1600/nerwy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="296" src="http://4.bp.blogspot.com/-E29hNsKTi1E/TicUJUYro3I/AAAAAAAAABE/Q3krEGoLiFg/s320/nerwy.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio zastanawiałam się, jak łatwo jest wytrącić kogoś z równowagi. Wszyscy dookoła chodzą jacyś tacy nerwowi, a jeśli nawet tchną optymizmem, to drobna sytuacja, jak choćby zgubienie czegoś, zapomnienie, stłuczenie… potrafią skutecznie zmienić nastawienie i pozbawić dzień wcześniejszych barw. Drobna sytuacja - ale czy dla każdego znaczy to coś takiego samego. Jestem osobą cierpliwa, tak oceniają mnie inni, obserwując innych chyba też tak siebie postrzegam. Chociaż, istnieje kilka drobnych spraw, które wpływają na mnie drażniąco w takim samym stopniu jak na innych, sprawiając, że przestaję być miłą Zosią i staję się dąsającą się, z lekka obrażoną kobietą. Tylko na krótko, bo nie chcę tracić czasu na złość ani dawać satysfakcji diabłu. Smuci mnie jedynie fakt, że tak łatwo jest podnieść głos, krzyknąć, stroić miny, przyjmować postawę ofiary lub zwycięzcy, epatować patentem na prawdę, a tak trudno w cierpliwości, łagodności, ufności i miłosierdziu podchodzić do każdej sprawy, sytuacji, relacji. Skąd to się bierze? Oczywiście możemy odpowiedzialność zrzucić na świat, media, na rzeczywistość, która nas otacza, ludzi. Wszyscy jesteśmy niejako skażeni tą chorobą nerwowości, ujawniająca się w określonych okolicznościach. A jednak, istnieją skuteczne lekarstwa, które dawkowane regularnie działają. Jedno z nich nazywa się&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; margin-bottom: 0cm;"&gt;- dziękczynienie.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; margin-bottom: 0cm;"&gt;Właśnie z tego powodu powstał &lt;a href="http://kzleszno.pl/articles.php?cat_id=9"&gt;„Świat Zofii”&lt;/a&gt;;, aby oddawać Bogu chwałę za to, co czyni w moim życiu. Dziękując nieustannie, każdego dnia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-752105160253621434?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/752105160253621434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/01/nerwy-w-konserwy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/752105160253621434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/752105160253621434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/01/nerwy-w-konserwy.html' title='Nerwy w konserwy'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-E29hNsKTi1E/TicUJUYro3I/AAAAAAAAABE/Q3krEGoLiFg/s72-c/nerwy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-3525070573516845580</id><published>2011-01-04T10:33:00.000-08:00</published><updated>2011-07-20T10:37:33.995-07:00</updated><title type='text'>Planowanie</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mZsu89AHj5o/TicR3ZS271I/AAAAAAAAAA0/qp_hVWMBy_k/s1600/planer.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="226" src="http://4.bp.blogspot.com/-mZsu89AHj5o/TicR3ZS271I/AAAAAAAAAA0/qp_hVWMBy_k/s320/planer.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Rozpoczął się nowy rok, a wraz z nim… no właśnie, co nowego nam przyniesie?&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Nie wiem, co najwyżej pewnych rzeczy mogę się domyślać, inne zgadywać lub też po prostu oprzeć się na Słowie Bożym i obietnicach, które są tam zawarte, oczekując ich wypełnienia. Poza tym mogę przyjąć postawę bardziej aktywną i proklamować, wyznawać to, co Bóg przeznaczył dla swoich dzieci. I nie chodzi mi tu o marne wyznawanie: „będzie dobrze, będzie dobrze..., bo Bóg tak dla mnie chce”, ale o cytowanie Bożego Słowa, w zdecydowaniu i sile, ucząc się go na pamięć, i powtarzanie, tak długo, aż poza ustami, moimi uszami i rozumem usłyszy je nareszcie moje serce i tam pozostanie. Tam zamieszka wydając owoc, który ostatecznie zobaczą moje oczy. Tak właśnie było ze słowem: „Ja wiem, jakie myśli mam o tobie, mówi Pan: myśli o pokoju a nie o niedoli, aby zgotować ci przyszłość i natchnąć nadzieją”.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Więc już wiem, że będzie to dobry rok. Zaczęłam więc planować pewne rzeczy, zmiany, a naprawdę lubię to robić i wydaje mi się, że jestem w tym naprawdę dobra, gorzej bywa z wykonaniem, niestety. Uważam, że warto planować, marzyć, ale do pewnej granicy, która nazywa się: ufność swą pokładam w Tobie, Panie.&lt;/div&gt;Dwa lata temu ułożyłam sobie plan idealny. Bartek chodził już do przedszkola, Madzia miała jeszcze rok, aby pójść w ślady brata, ja mogłabym zacząć studia podyplomowe i po nich podjąć pracę. Złożyłam więc dokumenty na uczelnię, dostałam pieniądze od mojego taty na naukę i widziałam już, jak podejmuję pracę, a nasz domowy budżet stabilizuje się i wszyscy żyjemy długo i szczęśliwie. Aż tu nagle dowiaduję się, że kierunku na moje studia nie otworzyli, a ja jestem w ciąży. Dlaczego? I co teraz?&amp;nbsp; Pamiętam, jak przyszła odpowiedź, jak wielką radością mnie przepełniła. Plany są dobre i potrzebne do momentu, kiedy swoje poczucie bezpieczeństwa i ufność pokładamy w Bogu i Jego sile, a nie w nas samych. Ja zaprosiłam Boga do swojego życia i dałam mu prawo, aby nim kierował, i wtedy to zrobił. Dziś widzę, że Jego plan był lepszy niż mój, może nie łatwiejszy, ale zdecydowanie lepszy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-3525070573516845580?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/3525070573516845580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/01/planowanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/3525070573516845580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/3525070573516845580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/01/planowanie.html' title='Planowanie'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-mZsu89AHj5o/TicR3ZS271I/AAAAAAAAAA0/qp_hVWMBy_k/s72-c/planer.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-5474438882958240578</id><published>2010-12-12T12:52:00.000-08:00</published><updated>2011-07-20T12:54:24.984-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AA_kTP0rnCk/TicySwv_06I/AAAAAAAAABw/zieNo1YIQes/s1600/bartek.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-AA_kTP0rnCk/TicySwv_06I/AAAAAAAAABw/zieNo1YIQes/s320/bartek.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Cztery lata temu zamieszkaliśmy w Lesznie. W lutym urodziła się Magdalenka, a kiedy miała trzy miesiące, jej trzyletni brat Bartuś wpadł pod samochód. A dokładniej wbiegł na drogę i uderzył w niego samochód. Pamiętam, jak siła uderzenia przez sekundę uniosła go w powietrze, temu wszystkiemu towarzyszył mój krzyk. Byłam wówczas z dziećmi na spacerze. Wiedziałam, że nie powinnam go dotykać, mógł mieć przecież coś uszkodzone albo złamane, ale… to było moje dziecko, nie mogłam pozwolić mu leżeć i szlochać. Więc bardzo ostrożnie, wzięłam go w ramiona, usztywniając mu ręką głowę. Zaczęłam modlić się i szeptać do niego. Wózek z maleńką Madzią stał otoczony ludźmi, słyszałam, jak zaczęła płakać, i jakaś kobieta wzięła ją na ręce. Tuliłam Bartusia, modliłam się i próbowałam dodzwonić się do Krzysia. Nie odbierał. Chyba dopiero za trzecim razem oddzwonił. Tak trudno w kilku słowach powiedzieć ukochanej osobie: przyjedź… czekam. Dlaczego Bartek wtedy wybiegł, nie wiem tego do dziś. Zaczęłam modlić się i opowiadać mu, co nas czeka. Jestem pewna, że tylko dzięki działaniu Ducha Świętego mogłam to wszystko zrobić. Mój głos był taki spokojny, zaczęłam mu wszystko opisywać, że zderzył się z samochodem, że zaraz przyjedzie karetka i będziemy nią jechać na sygnale, będzie trochę głośno, ale wszystkie samochody będą nas przepuszczać, będę przy nim… Później, kiedy pytałam Bartka o wypadek, to opowiadał to, jakby nic się nie stało: Ach zderzyłem się z samochodem, no wiesz, mamo. Kolejna trudna rzecz, to pozostawienie mojej małej córeczki na ulicy z obcymi ludźmi do czasu przyjazdu Krzysia. Kiedy odjeżdżaliśmy na sygnale, już go widziałam, radość i smutek. W szpitalu oczekiwanie, znieczulenie, płacz Bartusia. Czekam na Krzysia, przyjeżdża z Pawłem i&amp;nbsp; naszą córcią. Nie wiem, co mam robić, karmić Madzię czy nie, jest malutka, pije jedynie moje mleko, nie mam dla niej nic innego, a jest głodna. Modlitwa… decyzja. Na korytarzu spotykamy przyjaciela, jego żona właśnie rodzi, pyta, co my tu robimy? Znowu pojawia się: radość i smutek.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Okazuje się, że tomograf w szpitalu jest zepsuty i nie mogą zrobić badania. Paweł proponuje sprowadzenie innego: cena nie gra roli. W tym momencie lekarz odbiera telefon, sprzęt już naprawiony działa. Dla nas to cud. Bartuś jest taki dzielny, prześwietlenia, badania. Żadna jego kość nie jest złamana. Kolejny cud. Zapada decyzja, że przewożą nas na obserwację do innego szpitala na oddział dziecięcy. Zostaję z Bartkiem na noc, a rano Krzysiu ma mnie zmienić. Nie mogę spać, choć fizycznie jestem przemęczona, a psychicznie...&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Paweł przywozi Krzysia i zabiera mnie. W sumie rozmawiam tylko z nim, czekam na rozmowę z mężem. W domu nareszcie mogę krzyczeć, płakać, wołać… czułam, że wszystko we mnie oskarża mnie, że jako mama zawiodłam, pozwoliłam, aby to się stało. Błagam moją mamę, żeby modliła się o mnie, abym potrafiła sobie wybaczyć. Włączam&amp;nbsp; kazanie, otwieram Biblię i wołam do Boga o pocieszenie. On nie zwleka. Kaznodzieja głosił, że jest tylko jeden, który nieustannie nas oskarża przed Bogiem i my nie musimy mu pomagać, bo mamy tego, który nas usprawiedliwił - Jezusa Chrystusa, a On sam wstawia się za nami. Jeszcze otwieram psalm 34 werset 20: &lt;em&gt;Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego, ale Pan wyzwala go ze wszystkich. Strzeże wszystkich kości jego, żadna z nich się nie złamie&lt;/em&gt;. I tak było z Bartkiem, żadna jego kość podczas tego wypadku nie doznała uszczerbku. To, czego obawiałam się najbardziej, to rozmowy z Krzysiem. Diabeł szeptał mi do ucha: Twój mąż nie będzie w stanie zaufać ci już nigdy więcej, nie dopilnowałaś waszego syna, będzie miał żal i wasze małżeństwo będzie tym przepełnione. Kiedy byliśmy już wszyscy w domu po dwóch dobach w szpitalu, mój mąż powiedział, że najlepsze, co w tym czasie spotkało Bartka, to moja obecność przy nim. Było to jak balsam dla mnie, a diabła przegoniło precz.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;Panie, Ty czynisz wielkie cuda w życiu mym, któż jest wielki tak jak Ty.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;Kim jesteś, Panie, skoro dziś&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;skruszyłeś kamień w sercu mym.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Że Jordan zaczął płynąć wstecz,&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;jeziorem skała staje się.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Otwierasz oczy ślepców i&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;wiezienia drzwi otwierasz Ty.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Wielkie cuda czynisz w życiu mym.&lt;/div&gt;Któż jest wielki tak, jak Ty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-5474438882958240578?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/5474438882958240578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/12/cztery-lata-temu-zamieszkalismy-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/5474438882958240578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/5474438882958240578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/12/cztery-lata-temu-zamieszkalismy-w.html' title=''/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-AA_kTP0rnCk/TicySwv_06I/AAAAAAAAABw/zieNo1YIQes/s72-c/bartek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-6818442552090547143</id><published>2010-10-29T12:45:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:47:19.076-07:00</updated><title type='text'>Warszawa Wschodnia</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6LRg9by4ASM/TicwqIGx8XI/AAAAAAAAABo/atVjm0sIXwc/s1600/warszawa%252520wschodnia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-6LRg9by4ASM/TicwqIGx8XI/AAAAAAAAABo/atVjm0sIXwc/s1600/warszawa%252520wschodnia.jpg" t$="true" /&gt;&lt;/a&gt;Warszawa Wschodnia. Peron pierwszy. Wieczór, zielona ławeczka, a na tej ławeczce siedzi dziewczyna. Jej uwagę zajmują trzy rzeczy: oświetlony pałac kultury widoczny z oddali, pociągi kursujące przed i za jej plecami oraz paczka herbatników za 2,50, niedroga forma kolacji. I choć wydawać by się mogło, że siedzi tak sama, finansowo spłukana, zziębnięta, lekko przemoknięta, z biletem powrotnym do domu, mimo to stanowi przykład wewnętrznej radości z tego, co było i już się wydarzyło oraz z tego, gdzie wkrótce będzie. Wracam do domu, do mej miłości i moich radości, matczynego zmęczenia i odpocznienia. Przez trzy dni byłam zaś studentką: czytałam, słuchałam, dyskutowałam, poznawałam…&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Ten drugi zjazd był już inny, a może to ja byłam inna. Okulary fascynacji, radości lekko zsunęły mi się z nosa i zaczęłam obserwować. Jak wielu ludzi, tak różnych, tak innych. Jedni pasujący idealnie, tak podobni, drudzy pasujący idealnie, aby szlifować mój charakter. Jak odbierają mnie? Czy to ważne, a jeśli tak, to na ile?&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;To co nieprawdopodobne, to jak wielu ludzi kochających Boga, których łączy pragnienie poznania Go bliżej, może się tak różnić. A jednak organizm składa się z różnych członków. Do czego innego służy ucho, ręka, noga, nos…, a jednak każde z nich jest potrzebne, razem tworzą całość. Nie można się obrażać, a trzeba współdziałać, inaczej człowiek zamienia się w pacjenta niezdolnego do działania. A zatem kościele żyjmy w jedności, miłości wzajemnej, nie obrażajmy się, nie dąsajmy, służmy z radością, dziękujmy za braci i siostry o delikatności papieru ściernego, które uszlachetniają nas. Czy jestem w swych słowach za ostra? Uważam, że nie. Czy spotkało mnie coś przykrego? W żaden sposób.&lt;/div&gt;Po prostu jestem częścią kościoła i tyle, a może aż tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-6818442552090547143?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/6818442552090547143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/10/warszawa-wschodnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/6818442552090547143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/6818442552090547143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/10/warszawa-wschodnia.html' title='Warszawa Wschodnia'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6LRg9by4ASM/TicwqIGx8XI/AAAAAAAAABo/atVjm0sIXwc/s72-c/warszawa%252520wschodnia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-1354641005521873920</id><published>2010-10-19T12:41:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:45:09.196-07:00</updated><title type='text'>Trudności istnieją po to ...</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ggKGj_yctYM/TicvwRsTR-I/AAAAAAAAABk/DRUKWpwOB6M/s1600/pociag_warszawa-lodz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-ggKGj_yctYM/TicvwRsTR-I/AAAAAAAAABk/DRUKWpwOB6M/s320/pociag_warszawa-lodz.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Spóźniam się z pisaniem. Nie jest to wynikiem braku tematu ani braku czasu, a jedynie odpowiednim połączeniem tych dwóch, czyli napisaniem odpowiedniej rzeczy w określonym czasie. Co zatem u mnie słychać? Jak w moim życiu objawia się codzienne życie z Bogiem? Czy świadczę o Nim, czy jestem świadectwem dla innych? Czy żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus? Pytam, pytam i szukam odpowiedzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;W międzyczasie byłam w stolicy naszego cudnego kraju. Pierwsze wrażenie raczej smutne. Miasto jak każde inne, jego wyjątkowość objawia się jedynie w rozmiarze XL. Miejsce szczególne odnalazłam na mojej nowej uczelni. Są tam ludzie, którzy spotkali w swoim życiu Boga i pragną poszerzać swą wiedzę, talenty, aby służyć Mu najlepiej, jak potrafią.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Wróciłam poruszona i zachęcona, cieszę się z mojej obecności tam. W domu zaś stęsknione dzieci, mąż, pranie, prasowanie, zaległe pisanie, decyzje, które trzeba podjąć, odkładane na później rosną jak na drożdżach, przerażając a nie zachęcając, aby je wdrożyć w życie. Kilka decyzji podjęłam, jak choćby skrócenie się o włos. Ścięłam włosy, niby nic, a jednak na nowo uświadomiłam sobie, jak bardzo wszyscy obserwujemy siebie nawzajem. Usłyszałam tak wiele komentarzy na ten temat od ludzi, których nie znam, a jednak oni rozpoznają mnie. Choćby podczas zakupów w supermarkecie pani kasjerka zauważyła, że zmieniłam fryzurę. Byłam zaskoczona, choć zdaję sobie sprawę, że jestem dość charakterystyczna, a trójka pociech podkreśla jedynie moją osobę. Pozostaje jedno pytanie - czy ludzie widzą we mnie także: miłość, cierpliwość, miłosierdzie, prawdę…? Czy jestem światłem dla innych? Moja mama często jest pytana, skąd w niej tyle radości? Odpowiedź zawsze pozostaje jedna: od Ojca w Niebie. I to jest świadectwo.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Najbardziej mój trzydniowy wyjazd poruszył Madzię. Moja córcia przeżywa coś i dzielić się tym chce tylko z mamą. Za szybko stała się starszą siostrą, zbyt samodzielna jak na swój wiek, teraz chce być dzidzią: płacze, marudzi…&lt;/div&gt;Bóg i Krzyś - najważniejsze osoby w moim życiu są przy mnie, wspierają i nie polega to na tym, aby wszystko mi ułatwiać, bo kochać oznacza też wymagać. A trudności istnieją po to, aby je pokonywać. To oznacza prawdopodobnie chodzenie w zwycięstwie, a zatem - do dzieła!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-1354641005521873920?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/1354641005521873920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/10/trudnosci-istnieja-po-to.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/1354641005521873920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/1354641005521873920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/10/trudnosci-istnieja-po-to.html' title='Trudności istnieją po to ...'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ggKGj_yctYM/TicvwRsTR-I/AAAAAAAAABk/DRUKWpwOB6M/s72-c/pociag_warszawa-lodz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-7136649865225070863</id><published>2010-10-02T10:42:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T10:44:08.459-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iQSHNJl0tqQ/TicTqLnFVVI/AAAAAAAAABA/5M7BJa9qeAU/s1600/change.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-iQSHNJl0tqQ/TicTqLnFVVI/AAAAAAAAABA/5M7BJa9qeAU/s320/change.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Oczekuję zmiany w moim życiu. Oczekuję nastania czasu, który będzie dla mnie tak cenny, że nie będę go tracić na głupstwa. Chcę działać, a nie tylko bezpiecznie spoglądać na to, co dzieje się wokół mnie. Boję się, ale jednocześnie nauczam dzieci na szkółce, że&lt;em&gt; „położyliśmy nadzieję w Bogu żywym..., że mamy zaufać Panu i czynić dobrze..., gdyż On utwierdza nas w obietnicy, że nie porzuci nas ani nie opuści…”&lt;/em&gt;(1 Tym. 4:10, Ps.37:3, Hebr.13:5). Chcę tym żyć, w chwilach dobrych się radować, a w chwilach złych żywić nadzieję i zawsze, ale to zawsze, dziękować. Czuję podekscytowanie związane ze studiowaniem, pracą, tym wszystkim, co się obecnie dzieje. Moje myśli nabierają rozpędu, a głowa zamienia się w autostradę. Dla naszej rodziny rozpoczyna się nowy okres, pełen wyzwań, gdyż to, w czym uczestniczę ja lub mój mąż, automatycznie pociąga za sobą całą rodzinę. Jego służba jest jednocześnie moją, i na odwrót. To wymaga poświęcenia i odnalezienia czasu dla siebie, dla nas, dla dzieci.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Mój najstarszy syn, jak większość chłopców w jego wieku, bardzo lubi grać na komputerze. Niedawno wprowadziłam jeden dzień w tygodniu (jest to niedziela), kiedy nie może grać i nie jest to dzień kary. Marudził i przez dwie niedziele twierdził, że to najgorszy dzień w tygodniu, daliśmy mu jednak coś w zamian, czas rodzinny. Możemy w tym dniu robić wszystko razem, od nas wymaga to wysiłku, aby ciekawie zagospodarować im ten czas. Jestem jednak pewna, że jeszcze usłyszę, że to najlepszy dzień w tygodniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;W całym tym organizowaniu czasu, służby, pracy, szkoły... pozostaje rzecz najważniejsza – czas poświęcony Bogu. Oczekiwanie Go. Jak łatwo znaleźć czas na wszystko inne, a tak trudno dla Niego, choć On jest początkiem i końcem wszystkiego.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-7136649865225070863?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/7136649865225070863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/10/oczekuje-zmiany-w-moim-zyciu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/7136649865225070863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/7136649865225070863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/10/oczekuje-zmiany-w-moim-zyciu.html' title=''/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-iQSHNJl0tqQ/TicTqLnFVVI/AAAAAAAAABA/5M7BJa9qeAU/s72-c/change.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-1999594103904927367</id><published>2010-09-02T10:24:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T10:32:49.677-07:00</updated><title type='text'>Pocztówka z wakacji</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VZ2meeGWVT4/TicPFqSiExI/AAAAAAAAAAw/Xp79V_osyjc/s1600/ds-sleza.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://1.bp.blogspot.com/-VZ2meeGWVT4/TicPFqSiExI/AAAAAAAAAAw/Xp79V_osyjc/s320/ds-sleza.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wakacje, wakacje i po wakacjach. A dokładniej lipiec, sierpień i nadchodzi wrzesień. Co się wydarzyło przez ten czas, jak on minął i co najmilej wspominam? A zatem, dużo czasu spędzaliśmy na działce. Ja w termos wlewałam zupę i ruszałam z dziećmi do Krzysia. On remontował altanę, dzieci na zmianę korzystały z piaskownicy, basenu i huśtawek, a ja…już sama nie wiem, nie pamiętam, żebym coś konkretnego robiła, ale też nie pamiętam, żebym siedziała i odpoczywała. Następnie spędziłam tydzień u mojej mamy i był to jeden z najbardziej pracowitych tygodni. Poniedziałek – kino, wtorek – działka, środa – aquapark, czwartek – wyprawa z szóstką dzieci i moją mamą na Ślężę (maluchy doszły do połowy i zostały z babcią, starszaki razem ze mną zdobyły szczyt), piątek – odpoczynek. Po powrocie do domu czekała na mnie niespodzianka, mąż mój kochany pomalował mieszkanie! Ściany nabrały pięknych, świeżych kolorów. Tydzień przed swoimi urodzinami Tomi zaczyna chodzić i wtedy wracają wspomnienia z jego narodzin, walki o jego życie i wdzięczność, dziękczynienie Panu naszemu za to, że On jest i dał nam Tomka. Kolejny tydzień ja jestem ciocią i rozpieszczam moją trójkę i dwie siostrzenice, na szczęście z moją mamą... Obiecany tydzień u teściów, dziadek spisał się na medal, zabierał dzieci na wyprawy rowerowe, bawił się z nimi, a ja odpoczywałam. Pewnego poranka zgarniam moja załogę i ruszamy na umówione śniadanie u znajomych. Stolik na dworze, filiżanka kawy, obok przyjaciele i słońce, które niedawno wstało (kiedy o tym myślę, to ciągle mi takich chwil mało). Jednak tęsknię i chcę już wracać do domu, do Krzysia, a tu znów niespodzianka. Krzyś wyremontował toaletę, położył sam kafelki. Zadziwia mnie i zaskakuje. Znajomi żartują, że nic, tylko muszę wyjeżdżać, bo gdy wracam, to zawsze coś nowego w mieszkaniu mnie czeka. Lecz ja wiem i jestem tego pewna, że ten wysiłek, którego się podjął, i oczekiwanie na moja reakcję, radość z mojej radości stanowi niezbity dowód na miłość. Jestem kochana, nieustannie, pomimo codzienności z jej odcieniem szarości, jaka wkrada się do związku. Nie damy się, ale to wymaga wysiłku, mojego i jego.&lt;br /&gt;Aby dzieci pamiętały, że to wakacje i mile je wspominały, zaplanowaliśmy jeszcze wizytę w zoo we Wrocławiu oraz basen i Karpacz. I było bardzo fajnie. Pozostaje jeszcze jedno ważne wspomnienie po tych wakacjach – arbuzy, które wyrosły Bartusiowi i Dawidowi na działce. Niesamowite, a jednak możliwe.&lt;br /&gt;A teraz witaj wrześniu…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-1999594103904927367?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/1999594103904927367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/07/pocztowka-z-wakacji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/1999594103904927367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/1999594103904927367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/07/pocztowka-z-wakacji.html' title='Pocztówka z wakacji'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-VZ2meeGWVT4/TicPFqSiExI/AAAAAAAAAAw/Xp79V_osyjc/s72-c/ds-sleza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-3565054643815310036</id><published>2010-08-16T12:32:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:35:14.326-07:00</updated><title type='text'>Dziecięce Spojrzenie na Boże Istnienie</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;strong&gt;Rozmowa: Madzia lat 3, Karolinka lat 3 i Ciocia Zosia lat 30.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;strong&gt;Część 1&lt;/strong&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Dziewczynki, co to jest modlitwa?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Trzeba się modlić.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Ale dlaczego?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Bo tak. Dla Pana Jezusa.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: A jak się modlisz Karolka?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Nie wiem…w domu Madzia się modliła&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;em&gt;Panie Boże, nasze słonko i nasz deszcz.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Nie modliłam się tak.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Madziu modlisz się przed jedzeniem?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Nie, ja tak tylko. Panie Boże, nasze słonko, dziękujemy za jedzonko&lt;/em&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;A ja modlę się. Panie Boże…&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Dziękujecie Panu Bogu za coś?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;No…&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: A kto stworzył świat?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolinka: &lt;em&gt;Pan Bóg! A Pan Bóg dał wam działkę?&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;em&gt;Bo wszystko Pan Bóg nam dał, nawet zoo nam dał.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Dał zoo?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;No tak. Ze zwierzętami.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;A nam nie.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Madziu, a ty modlisz się przed snem?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Modlę&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka:&lt;em&gt; A ja też.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Modlę się. Ułożę się spokojnie i zasnę, bo ty sam, Panie, sprawiasz,.. ja i cała moja rodzina. Amen&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: A kiedy chorujecie albo boli was gardełko, to też się modlicie?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Bo mnie kiedyś bolało gardełko, bo mówiłam głośno i ja mówiłam głośno, bo inna pani miała gardełko i mówiła cicho.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;em&gt;A Pan Bóg też się modli.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Nie.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karola:&lt;em&gt; Tak&lt;/em&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Bo modlitwa to taka rozmowa.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Bo jak my się modlimy, to Pan Bóg każe mi się wygłupiać.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: No, co ty opowiadasz?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A czy słyszałyście może, jak kiedyś Pan Bóg do was mówił?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dziewczynki: &lt;em&gt;Tak.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: A co wam wtedy powiedział?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Że jesteśmy śliczne&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;A ciocie też są śliczne.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;DZIECIĘCE SPOJRZENIE &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Wingdings;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; NA BOŻE ISTNIENIE!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;strong&gt;Rozmowa: Madzia lat 3, Karolinka lat 3 i Ciocia Zosia lat 30.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Część 2&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: No dobrze dziewczynki. Modlicie się przed jedzeniem, modlicie się, kiedy kładziecie się spać, rodzice się modlą, kiedy się przeziębicie, żebyście były zdrowe. To znaczy, że modlitwa jest ważna.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karola: &lt;em&gt;Pan Bóg też modli się, jak jesteśmy chore.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Tak? On przychodzi i was uzdrawia.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Hm, i mówi..&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Jak zaprosimy do serca, to będzie Pan Bóg mieszkał w naszych sercach.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;em&gt;A Tomek ma serce?&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;( Tomek lat 1, świadek powyższej rozmowy)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Oczywiście. A jak zaprosić Pana Boga do swojego serca?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Najpierw trzeba zrobić dziurę, a potem zamknąć dziurę.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Trzeba zrobić dziurę w serduszku, żeby Pan Bóg do niego wszedł?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;No, w brzuszku.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Tutaj w sercu!&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Ale my musimy jeszcze brzuch obciąć…&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Nie.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Nie. Myślę, że Pan Bóg potrafi wejść do serduszka nawet bez dziury. Jak myślicie, przecież On może wszystko.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Pan Bóg może tylko tak puk, puk młotkiem, zamieszkać i zakryć.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Dziewczynki, a czy wy zaprosiłyście już do swojego serduszka Pana Boga?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Tak, zaprosiłam.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Ja nie widziałam, przyszedł, zrobił mi dziurę i zaklepał mi, jak spałam: opsiii i zaklepał mi.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Wiesz co, Madziu, nie trzeba mieć dziury. Kiedy zapraszasz, to po prostu mówisz: Zapraszam Cię, Panie Jezu, zamieszkaj w moim serduszku. Czekam. Przyjdź. I już. Trzeba tylko jeszcze mocno w to uwierzyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;Pan Bóg tak puknął i mam go w serduszku.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Mi też tak puknął i mam go w serduszku.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Karolka: &lt;em&gt;A ciocia też ma Pana Boga w serduszku i puknął tak tobie?&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Tak, zaprosiłam i mam Go w serduszku.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Madzia: &lt;em&gt;Ja też, On zrobił tak puk, puk i zamieszkał.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciocia: Jak myślicie, lepiej mieć Pana Boga w serduszku czy nie?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dziewczynki: &lt;em&gt;Tak.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-3565054643815310036?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/3565054643815310036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/08/dzieciece-spojrzenie-na-boze-istnienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/3565054643815310036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/3565054643815310036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/08/dzieciece-spojrzenie-na-boze-istnienie.html' title='Dziecięce Spojrzenie na Boże Istnienie'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-4219232501239007472</id><published>2010-07-31T10:54:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T10:56:01.273-07:00</updated><title type='text'>Modlitwa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JFAyMZo3mio/TicWjDsl1VI/AAAAAAAAABI/Zy6P5h5R82k/s1600/child_praying1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-JFAyMZo3mio/TicWjDsl1VI/AAAAAAAAABI/Zy6P5h5R82k/s320/child_praying1.jpg" t$="true" width="296" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;To, czego uczymy nasze dzieci, to modlitwy. &lt;br /&gt;Przed ułożeniem się do snu dzieci zawsze wypowiadają słowa z ostatniego wersetu Psalmu 4: &lt;em&gt;„Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam.” &lt;/em&gt;Kiedyś Bartuś dodał na koniec jeszcze od siebie: „ja i cała moja rodzina”, po nim przejęła to Madzia i tak już zostało. Z czasem zaczęliśmy z Krzysiem (moim mężem) wprowadzać coraz więcej wersetów ze Słowa Bożego. Pamiętam okres, kiedy Bartek bardzo się bał, jemu samemu trudno było określić czego, wtedy powtarzał za nami fragment z Psalmu 23:&lt;em&gt; „Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną”&lt;/em&gt; oraz słowa z Drugiego Listu Św. Pawła do Tymoteusza 1,7:&lt;em&gt; „Bóg nie dał nam ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i powściągliwości.”&lt;/em&gt; Powtarzaliśmy te wersety co noc, aż strach odszedł.&lt;br /&gt;Przed posiłkiem dziękujemy Panu Bogu za jedzenie, wypowiadając krótkie lub dłuższe modlitwy. Ostatnio Madzia oprócz podziękowania za jedzenie dodała od siebie jeszcze parę innych rzeczy, a brzmiało to miej więcej tak: „Panie Boże, dziękuję Ci za słońce i deszcz, za mamę i tatę, Bartka, Tomka, ścianę, podłogę, za Boga. Amen.”&lt;br /&gt;Natomiast mój starszak podczas wizyty swojego kolegi stwierdził, że ten nie kocha Boga, ponieważ nie modli się przed posiłkiem. &lt;br /&gt;Dziwne jest to, że dzieci wykonują pewne rzeczy jakby od niechcenia, z przymusu, z przyzwyczajenia i kiedy wydaje mi się, że to, co im tłumaczę, nie ma większego sensu albo nie przynosi oczekiwanego rezultatu, to w istocie to ma sens, co więcej one wszystko zapamiętują i wyciągają zaskakujące wnioski. &lt;br /&gt;Już nie raz zdarzyło mi się usłyszeć od mojego syna, że coś wydarzyło się tak a nie inaczej, bo mama się nie pomodliła.&lt;br /&gt;Z drugiej strony, kiedy chciałam go nauczyć Modlitwy Pańskiej, to marudził i nie chciał. Więc ją co wieczór powtarzałam sama, synek uparcie milczał lub powtarzał fragmenty ze znudzeniem, ale pewnego dnia pomodlił się nią zupełnie sam i wówczas radość moja była wielka. Czas, wysiłek, wytrwałość, zwycięstwo i radość.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-4219232501239007472?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/4219232501239007472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/07/modlitwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/4219232501239007472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/4219232501239007472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/07/modlitwa.html' title='Modlitwa'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-JFAyMZo3mio/TicWjDsl1VI/AAAAAAAAABI/Zy6P5h5R82k/s72-c/child_praying1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-7838200195411984355</id><published>2010-06-24T12:47:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:51:35.687-07:00</updated><title type='text'>Wszystko ma swój czas</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-__vW5ylitk8/TicxBcqrLPI/AAAAAAAAABs/jV7fshMdIlE/s1600/time.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="313" src="http://4.bp.blogspot.com/-__vW5ylitk8/TicxBcqrLPI/AAAAAAAAABs/jV7fshMdIlE/s320/time.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Jest czas radości i czas płaczu. Jest czas pracy i odpoczynku. Czas rannego wstawania i późnego kładzenia się spać. Czas poświęcony innym i czas bycia z samym sobą. Czas bycia z Bogiem i… jego brak. Choć w istocie to niemożliwe, bo Bóg zawsze Jest, a czas został nam dany tylko na pewien czas. Warto więc sobie zadać pytanie, co stanie się ze mną, kiedy mój czas na tej ziemi dobiegnie końca? Dokąd zmierzam? Ja znam odpowiedź, dokąd kroczę i mam w życiu cel, którego nie ogranicza nic. Bo jeśli dla kogoś końcem jest śmierć, to dla mnie, w pewnym sensie, to początek&amp;nbsp; Czy można to pojąć umysłem? Zdecydowanie nie. Czy można mnie nazwać szaloną w tej kwestii? Zdecydowanie tak. Bo ja głęboko wierzę, że ujrzę kiedyś Boga twarzą w twarz. I to moje szaleństwo, ta pewność pozwala mi zachować pokój w sercu nawet wtedy, kiedy w życiu doznaję przykrości. Nie potrafię wytłumaczyć wielu rzeczy, które dzieją się na świecie, czasami nawet nie próbuję wnikać w ich przyczynę. Można uznać to za pójście na łatwiznę, lecz ja wiem, że nad wszystkim panuje Bóg i nic nie dzieje się przez przypadek. Moja ograniczoność w porównaniu z Jego Boskim Majestatem&amp;nbsp; nie czynią ze mnie godnego rozmówcy – komentatora wydarzeń doczesnych. Więc ufam Bogu w każdym czasie.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/JVfzjwoWMkM/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/JVfzjwoWMkM&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/JVfzjwoWMkM&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-7838200195411984355?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/7838200195411984355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/06/wszystko-ma-swoj-czas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/7838200195411984355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/7838200195411984355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/06/wszystko-ma-swoj-czas.html' title='Wszystko ma swój czas'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-__vW5ylitk8/TicxBcqrLPI/AAAAAAAAABs/jV7fshMdIlE/s72-c/time.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-7298754122790340328</id><published>2010-06-16T11:00:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T13:13:09.833-07:00</updated><title type='text'>Mamą być</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GG0IQe7mNLE/TicXWn_b_tI/AAAAAAAAABM/6eaDEVYGFpY/s1600/mama.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-GG0IQe7mNLE/TicXWn_b_tI/AAAAAAAAABM/6eaDEVYGFpY/s1600/mama.jpg" t$="true" /&gt;&lt;/a&gt;Mamą być to fajna rzecz, trzeba tylko grzeczne dzieci mieć &lt;img alt="Smile" border="0" src="http://www.kzleszno.pl/includes/jscripts/tiny_mce/plugins/emotions/img/smiley-smile.gif" title="Smile" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Co tak naprawdę oznacza bycie mamą? To na pewno radość i łzy, troska i nadzieja, wysiłek i zmęczenie, ale także zabawa i czułość, trudne rozmowy i śmieszne historie, to nagradzanie i trudne karanie, poczucie bezsilności oraz niesamowitej miłości… Jest tego tak wiele, że żadna definicja nie jest w stanie w sposób jak najbardziej precyzyjny określić ram tego pojęcia. Co więcej, nikt nie potrafi określić cech idealnej mamy, bo dla jednych ta idealna wydaje się być raczej męczennicą, dla drugich za bardzo wyzwolona, może nadopiekuńcza lub zbyt beztroska. I tak, starając się być dobrą mamą, powielamy to, co robiły nasze mamy lub też to, czego się same naczytałyśmy, nasłuchałyśmy i ostatecznie, co nam serce doradzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Odkąd stałam się mamą jestem pewna dwóch rzeczy w tym temacie. Po pierwsze, stając się rodzicem dostaję możliwość poznania Boga jako rodzica, wszak jesteśmy jego dziećmi. Kiedy z dumą patrzę na dokonania moich dzieci, to jestem pewna, że tak patrzy na mnie Bóg Ojciec. Jeśli któreś z nich doznało jakiejś przykrości, to boli mnie to podwójnie i jestem przy nich po to, aby przytulić, pocieszyć i wiem, że kiedy mnie spotyka przykrość, to tak samo mogę liczyć na mojego Ojca w Niebie. Rodzice zawsze wolą nagradzać, ale czasami kara jest nieunikniona i wszyscy wiemy, że wiara w doświadczeniu jest wypróbowana.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Druga rzecz, która nie wzbudza moich wątpliwości, to przekonanie o Bożej wrażliwości osadzonej w Jego sprawiedliwości. I choć kiedyś Bóg wydawał mi się kimś odległym, raczej groźnym, to teraz wiem, że przede wszystkim jest Ojcem, który kocha i ma o mnie dobre myśli, więc jak każdy rodzic chce dla swoich dzieci jak najlepszej przyszłości. On kocha mnie i traktuje mnie poważnie, ale chce, abym ja również tak Go traktowała. Ja śmieję się z moimi dziećmi, pozwalam im się wygłupiać, ale do pewnych granic, których przekroczyć nie pozwalam. Właśnie dlatego, że kocham...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/GyNPqud3Mhc/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GyNPqud3Mhc&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/GyNPqud3Mhc&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-7298754122790340328?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/7298754122790340328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/07/mama-byc-to-fajna-rzecz-trzeba-tylko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/7298754122790340328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/7298754122790340328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/07/mama-byc-to-fajna-rzecz-trzeba-tylko.html' title='Mamą być'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GG0IQe7mNLE/TicXWn_b_tI/AAAAAAAAABM/6eaDEVYGFpY/s72-c/mama.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-6616643735454222443</id><published>2010-06-09T12:35:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T12:37:01.627-07:00</updated><title type='text'>Czas oazy i pustyni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VNul_txCoN4/TicuNtewU6I/AAAAAAAAABY/hJ-xF3MsTEk/s1600/Oasis%252520Desert.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-VNul_txCoN4/TicuNtewU6I/AAAAAAAAABY/hJ-xF3MsTEk/s320/Oasis%252520Desert.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Kiedy przebywam z ludźmi, którzy kochają Boga i w dodatku są pewni Jego miłości wobec siebie, wówczas znajduję się w miejscu, które określić mogłabym jako OAZA. To czas odpoczynku, niekoniecznie fizycznego, ale duchowego, podczas którego można dzielić się świadectwem, wielbić wspólnie Naszego Pana, słuchać Słowa… po prostu być razem. Czym więc jest PUSTYNIA? To czas bez Słowa Bożego. Są dni, kiedy jestem zabiegana i zmęczona, odkładam wtedy czytanie Słowa na później. Często bywa tak (i wstydzę się tego bardzo), że to później zamienia się na kilka dni. Wtedy czuję, jak mój duch smuci się we mnie, woła z pragnienia i wypełnia mnie pustka, a dokładniej napełniam się tym, co widzą moje oczy: wiadomości ze świata, film, rozmowy o wszystkim i o niczym. Zaczynam siebie postrzegać przez pryzmat otoczenia. A zatem powinnam zrzucić trochę kilogramów, nie dać się wykorzystywać innym, walczyć o swoje, zadbać bardziej o siebie, w razie bólu sięgnąć po tabletkę… Kiedy czytam Słowo Boże, to nigdy nie czuję się brzydka, co więcej nabieram sił i pewności w działaniu, jestem bardziej cierpliwa i łagodna, radosna. Dlaczego więc wkraczam na pustynię? Przecież to ja zarządzam moim czasem i mam go tyle samo, co inni. Nie wiem.&lt;/div&gt;Jest tylko jedna korzyść, którą pustynia mi przynosi. Uświadamia mi, jak bardzo tęsknię, jak puste byłoby moje życie bez Boga, nic nie warte. I choć fizycznie zdrowa, to w duchu kaleka, bo tylko Jego Słowo ożywia i uzdrawia. Więc idę się Nim napełnić na nowo…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-6616643735454222443?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/6616643735454222443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/06/czas-oazy-i-pustyni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/6616643735454222443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/6616643735454222443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/06/czas-oazy-i-pustyni.html' title='Czas oazy i pustyni'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-VNul_txCoN4/TicuNtewU6I/AAAAAAAAABY/hJ-xF3MsTEk/s72-c/Oasis%252520Desert.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-42377895073154267</id><published>2010-06-01T10:37:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T10:39:33.727-07:00</updated><title type='text'>Punkt odniesienia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Qc5N1fWpJ6s/TicSsOBoFeI/AAAAAAAAAA4/bT2gXW3e59Y/s1600/Punkt%252520odniesienia.gif" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Qc5N1fWpJ6s/TicSsOBoFeI/AAAAAAAAAA4/bT2gXW3e59Y/s1600/Punkt%252520odniesienia.gif" t$="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ciszę stworzył Bóg. Bywają dni, że tęsknię za nią niesłychanie. Przychodzi do mnie wieczorami i nie musi dzwonić ani pukać przed wejściem. Jej obecność zapowiada sen moich dzieci. I to cudowna chwila… o ile sama natychmiast nie zasypiam.&lt;br /&gt;Przez tych kilka dni na nowo uczyłam się szukać jedynie w Bogu punktu odniesienia w stosunku do mojego własnego o sobie myślenia. To stwierdzenie mogłoby wydawać się skomplikowane, ale w istocie jest zupełnie proste. Przez trzy dni zwlekałam z czymś, po prostu z różnych przyczyn odkładałam to na później, czując się z tym fatalnie. Drobna rzecz, mały bałagan, takie zwykłe prasowanie, które zaniedbane potrafi rozrosnąć się do wymiarów niebotycznych. Dla kogoś to może błahostka, dla mnie to był problem. Nie sam fakt prasowania (bo akurat wolę to od zmywania), ale między innymi to, że nie potrafię dobrze zarządzać swoim czasem, często odkładam coś na później, no i zawsze mam odpowiednie wytłumaczenie, np. wiadomo, że relacje z ludźmi są ważniejsze niż porządki (ale w takim razie – &amp;nbsp;kiedy mam je robić?). Ostatecznie stwierdziłam, że nie panuję nad tym, co planuję, a to przeraża. Chyba że moim punktem odniesienia nie jest to, co czuję i myślę o sobie w takiej sytuacji, ale to, że mam Ojca w Niebie, który mnie kocha miłością bezwarunkową, wprost niepojętą. Więc zanim uporałam się z tym moim prasowaniem, porozmawiałam z Tatusiem, dziękując mu za to, że Jest, Jest Wierny i Niezmienny, bez względu na panujące okoliczności i moje nastroje. To wystarczyło, żeby wróciła radość i pokój do mojego serca. Przez tę sytuację zobaczyłam jeszcze jedną rzecz. Tak jak w świecie fizycznym kilka odkładanych rzeczy potrafi zamienić się w wielką stertę ubrań, tak w świecie ducha mały problem, odkładany i zagłuszany, potrafi stać się ogromnym murem trudnym do zburzenia.&lt;br /&gt;Jak dobrze, że mamy Naszego Boga. On naszą Skałą i Twierdzą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-42377895073154267?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/42377895073154267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/06/punkt-odniesienia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/42377895073154267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/42377895073154267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2010/06/punkt-odniesienia.html' title='Punkt odniesienia'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Qc5N1fWpJ6s/TicSsOBoFeI/AAAAAAAAAA4/bT2gXW3e59Y/s72-c/Punkt%252520odniesienia.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5626324350814601564.post-9130211553506261435</id><published>2010-05-23T10:13:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T10:30:22.540-07:00</updated><title type='text'>Pociąg do Nieba</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SFRUeigkYSc/TicMfWi2a0I/AAAAAAAAAAo/NtxUXiHr-pQ/s1600/railway%252520to%252520heaven.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-SFRUeigkYSc/TicMfWi2a0I/AAAAAAAAAAo/NtxUXiHr-pQ/s320/railway%252520to%252520heaven.jpg" t$="true" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedy ktoś słyszy, że matka z trójką dzieci planuje podróż pociągiem, to zapewne stwierdzi, że jest ona bardzo dzielna, mocno zdeterminowana lub szalona. Tak właśnie zostałam określona, wybierając się z moją małą ekipą: Bartkiem, Madzią i Tomkiem do Wrocławia, który nie był wcale punktem docelowym naszej podróży. Czy jestem dzielna? Nie sądzę, raczej zdeterminowana do tego, aby moje dzieci wiedziały co to jazda pociągiem, lubiły wyzwania, uczyły się niewygody w podróży wiedząc, że czeka je nagroda w miejscu docelowym, poznawały miejsca i ludzi, a to jest możliwe jedynie wtedy, gdy przebywa się wśród ludzi. Podróż minęła nam wspaniale, najmłodszy ją przespał, a pozostała dwójka zamiennie jadła i zadawała pytania. Przez te kilka pochmurnych dni dzieci odwiedziły babcię i prababcię, wynudziły się na przystanku autobusowym, jechały tramwajem, uczestniczyły w urodzinach kuzynki, bawiły się, zajadały słodkości od miłych gości i… ogólnie sporo się działo. To, co najbardziej mnie rozbawiło, to kiedy Bartek w autobusie szukał pasów bezpieczeństwa, żeby się zapiąć oraz moment, w którym moja córcia zapytała babcię: Jaki kolor oczu ma Pan Bóg? &amp;nbsp;Odpowiedź mojej mamy: to NAJPIĘKNIEJSZY. Bardzo lubię przebywać z moimi dziećmi, rozmowy z nimi potrafią być fascynujące. Madziolka ostatnio wykazuje duże zainteresowanie Panem Bogiem. Już wie, że On jest i bardzo ją kocha. Ostatnio na spacerze pytała, gdzie On jest i dlaczego ona Go nie widzi. Kiedy powiedziałam, że wiatru też nie widzi, a on jest, widzi tylko, jak porusza liśćmi, gałązkami, tak samo jest z naszym Bogiem, teraz widzimy tylko Jego stworzenie. I może ktoś inny rozpocząłby ze mną dyskusję teologiczną na ten temat, lecz tej małej dziewczynce w zupełności to wystarczyło, aby wierzyć. Kiedy byłyśmy już w domu i znowu rozmawiałyśmy o Bogu, to córcia stwierdziła, że Pan Bóg nas widzi i patrzy na nas, ale na dworze, w domu nie. Wiec tłumaczę jej, że On jest jak powietrze, którym oddychamy, jest wszędzie. Na co Madzia stwierdziła, że na pewno chce ją teraz przytulić. I On zrobił to używając moich ramion.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5626324350814601564-9130211553506261435?l=swiatzofii-zofia.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/feeds/9130211553506261435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/07/kiedy-ktos-syszy-ze-matka-z-trojka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/9130211553506261435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5626324350814601564/posts/default/9130211553506261435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swiatzofii-zofia.blogspot.com/2011/07/kiedy-ktos-syszy-ze-matka-z-trojka.html' title='Pociąg do Nieba'/><author><name>Zofia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16476634878600842962</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-SFRUeigkYSc/TicMfWi2a0I/AAAAAAAAAAo/NtxUXiHr-pQ/s72-c/railway%252520to%252520heaven.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
